Gitarzysta, kompozytor, aranżer, producent – przede wszystkim jednak charyzmatyczny wokalista.
To ta charyzma właśnie sprawia, że w pokoncertowych recenzjach i opiniach najczęściej powtarza się słowo „magia”.
Ktoś na stronie internetowej napisał: „Jest pan pierwszym artystą, który zaczarował mnie bez wielkiego bandu, bez przeszkadzajek, perkusji, sekcji smyczkowej. Tylko Pana głos i gitara.”
Ale koncerty Piotra to także także często wspólne śpiewanie i duża dawka energii. No i ten głos! Którego niespodziewana moc nadaje nowego znaczenia niemenowskiemu „Nim przyjdzie wiosna” albo pozwala tak ekspresyjnie wybrzmieć wokalizie z „Tango Mortale”.

W końcu to „człowiek o głosie jak maszyna parowa i wrażliwości baranka”, jak zapowiedziano go przed jednym z koncertów.
Nic dodać, nic ująć.