TOTAL CHAOS zagra w Pogłosie!

22 maja 2018 (wtorek)
Ul.Burakowska 12
Warszawa
bilety i reszta składu wkrótce !

Zespół powstał już pod koniec lat 80-tych w Pomonie w Kalifornii. Pod względem muzycznym jego członków można uznać za kontynuatorów i strażników punkowej tradycji i klasyki. Choć na kolejnych płytach zespół modyfikował swoje brzmienie, w zasadzie pozostawał wierny najstarszym gatunkom wywodzącym się z punkowych korzeni. To z jednej strony stylistyka określana często jako punk’77 – to odniesienie do symbolicznego dla tego gatunku 1977 roku, kiedy jego pierwotna formuła został zdefiniowana przez takie formacje jak Sex Pistols, The Damned czy The Clash. I to do ich twórczości odwołują się amerykańscy muzycy. Z drugiej strony słychać w ich muzyce fascynację drugą falą brytyjskiego punk rocka, czyli takich zespołów jak GBH czy The Exploited – z tym ostatnim zresztą muzycy Total Chaos chętnie wspólnie koncertowali.

Zespół do dziś niezliczoną ilość razy zmieniał skład, a jego jedynym stałym członkiem jest muzyk występujący pod pseudonimem Rob Chaos – gitarzysta, wokalista, ale także wydawca: jest współwłaścicielem oficyny SOS Records, która otworzyła przed amerykańską publicznością skarbiec z perłami z brytyjskiego archiwum takich gatunków jak punk i oi.

Trudno stwierdzić jednoznacznie, czy przyczyną nieustannych kłopotów z utrzymaniem stałego składu jest charakter lidera grupy czy raczej pechowy dobór współpracowników – jedną z licznych anegdot, w które obfituje historia zespołu jest opowieść o dziewczynie, którą Chaos wyrzucił z grupy, kiedy odkrył, że podkradała koszulki z logiem zespołu i sprzedawała je, nie dzieląc się pieniędzmi z resztą muzyków. Mimo tego typu problemów, zespołowi udaje się regularnie koncertować i nagrywać kolejne płyty – dziś grupa ma ich w dorobku już kilkanaście, a najnowsza to album zatytułowany „World of Insanity”, wydany w ubiegłym roku w macierzystej wytwórni lidera grupy, SOS Records.

Znacznie ciekawsze i ważniejsze od opowieści o sporach i kłótniach miedzy członkami, są oczywiście sprawy związane z ich zaangażowaniem w działalność najróżniejszych radykalnych grup i organizacji. Zespół wielokrotnie wspierał działania antyrasistowskie czy akcje na rzecz mniejszości, uciśnionych i prześladowanych: bezdomnych czy Indian. Nie raz zdarzało się też, że koncerty grupy kończyły się rękoczynami – Rob Chaos nie pozwala na to, żeby pod sceną dochodziło do jakichkolwiek rasistowskich czy nacjonalistycznych incydentów. Przez lata działalności grupa zdobyła też reputację zespołu przyciągającego na koncerty publiczność, która nie daje sobie w kaszę dmuchać – kiedy muzycy zostali zatrzymani na granicy jadąc na koncert do Montrealu, wściekli kanadyjscy punkowcy przez wiele godzin demolowali miasto.

Total Chaos to dziś w swojej ojczyźnie jeden z najbardziej popularnych reprezentantów swojego gatunku – jeśli mierzyć to ilością koszulek i naszywek, które można zobaczyć na ulicach amerykańskich miast, ustępuje chyba tylko grupie The Casualties.