Naszym celem jest podtrzymywanie pamięci o dawnej Warszawie i wskrzeszanie jej folkloru. Nasze interpretacje „ulicznech ślagierów” i działania aktorskie nie są nową interpretacją starego- przekazujemy widzowi i słuchaczowi to, co nam wydaje się najwazniejsze- tekst i emocje piosenki w najprostszej jej postaci. Koncerty, sceniczne występy kabaretowe i uliczne akcje przygotowujemy czerpiąc wiedzę ze źródeł. Ferajna z zaciekawieniem uczy się od starszych warszawiaków nowych sztuczek karcianych czy też tekstów piosenek, które choć znane ulicy nie zostały nigdzie zapisane. Scenariusze naszych występów kabaretowych opierają sie na tekstach zaczerpniętych z przedwojennej prasy, na zasłyszanych opowieściach. Głęboko wierzymy w to, ze humor, który towarzyszył Warszawiakom przed wojną do dziś tak samo bawi i porusza!

Skład Kapeli Warszawiakowej:
Felek, Mańka, Pan Jan-wokale, Sylwester Kozera-banjolka, Tadeusz Czechak-gitara, Wojtek Buda-akordeon, Belmondziak–bęben, wokal, Zbyszek Krakowiak -skrzypce, Andrzej Grochala-kontrabas

TEATR I ANIMACJE AKTORSKIE, my:

Piotr Giergot (vel Piotr Gie) (Piotr Grygoruk) :
Praski rodak. Gromadzi nie tylko wiedze, którą ciężko znmieścić w głowie ale i zapas rekwizytów, które ledwo mnieszczą się w pakamerze. Prowadzi wycieczki po Pradze, konkursy z wiedzy o Warszawie, popełnił takżesamo kilka wykladów oraz robił za pismaka w gazecie gryzmoląc w mowie warszawskiej artukuliki różne. Współpracuje przy produkcji filmu Warszawa1935 cz.2. Nawija Warszawską gwarą tak, że zawsztydza starszech prażan. Z wykształcenia jezd między innemi operatorem i reżyserem, dzięki czemu cześć naszech działań jezd rejestrowana 🙂

Na fesjbuku posiada własne kartkie – można go wyszukać wpisując : @Fetniak lub Piotr Giergot

Feluchna (Jakub Kozak)
Wolski rodak, czyly „Kozak z własnej Woli. Co tu Gadać! Kozak to Kozak! Wokal, wystepa, gra w 3 karty nie na żarty. Gwiżdrze-nie zawsze na wszystko 😉 Wyszukuje smaczki warszawskiego humoru i nieznane testy piosenek. Na codzień działa artystycznie w wielu projektach muzycznych i filmowech.

Mańka-(Matina Bocheńska)
Jedyna płeć piekna w naszej grupie szuka w źródłach tekstów piosenek, oraz tech kabaretowech, zapisuje opowieści świadków historii, podobnie jak Piotr Gie czyta częściej przedwojenną prasę od tej dzisiejszej. Angażuje do współpracy klawech sztamaków. Aktorów, pasjonatów, czy też sprzedawców z różyka- każdego, kto potrafi przenieść kimat dawnej Warszawy na scenę, ekran, ulice…. Popelniła nie tylko kilka błędów, ale i kilka artykułów i wykładów. W Trupie pisze, reżyseruje i śpiewa.

Belmondziak-Grzegorz Domański
Młodziak, ale nie z tej epoki. Jak doń mawia Sylwek „Belmondo Warszawskich barów mlecznych”. Śpiewa , tańczy recytuje-czyli, że możecie usłyszeć jego wokal, ale tyż zobaczyć go na występach kabaretowech. Takzesamo szuka bezustannie nowech inspiracji w tem, co zostało zapisane przed wojną. Współpracuje z kikoma składami muzycznemi. U nasz gra na bębnie, czasem mozna posluchac jak zaiwania na mandolince lub banjolce 🙂

Pan Jan-Janek Jastrzębski
Jedyny nasz alegancik i do tego nie z marymonckiej monki. Swojem charakterem tempreuje „cwaniackie” oblicza Grupy, tak na próbach jak i na scenie. Wokal ma jak z dawnech lat, uskutecznia tyż kabaretowe występa. Jenteresuje się historią Warszawy, organizuje projekcje przedwojennech filmów.

Współpracujemy z wieloma sztamakami, które mają dryg i zawzięcie 🙂

Historia Grupy Teatralnej Warszawiaki:

ULICZNE PERFORMANCE, początki
Grupa Teatralna Warszawiaki powstała w 2007r z inicjatywy Mańki Druciak, która połączyła miłośników dawnej Warszawy we wspólnym działaniu. Była nas garstka osób. Pan Jan, Maszek, Tunia, Toniek, Kasia i Mańka. Czasem ktoś przyłączał się na chwilę, pomagał. Działaliśmy na ulicy. Dosłownie. Pierwszym przedstawieniem było Wspomnienie Stefana Starzyńskiego. Mańka napisała scenariusz, cala ferajna zagrała z ogromnem zaangażowaniem. Pod pomnikiem recytowaliśmy wiersze, śpiewaliśmy piosenki.

CHŁOPAKI Z AK, zapomniana piosenka
Wkrótce wydarzyło się cóś szczególnego. Nagranie pierwszego utworu muzycznego naszej Grupy. w tamtym czasie nie mnieliśmy jeszcze kapeli, wszystko działo się spontanicznie.
Inspiracją do nagrania zapomnianej piosenki Chłopaki z AK było spotkanie z panem Tymoteuszem Duchowskim „Motek”. Zapiski, które Mańka dostała od kombatanta były zobowiązujące. Wraz z Tomkiem Bruzdą, (Krakusem, który swe serce oddał Warszawie) weszli do studia nagraniowego. Przy akompaniamencie akordeonu Marcina Maroszka wydzwonionego na tę okazję kilka godzin przed akcją, z Tunią i sublokatorką Mańki Beatą-wzietą wokalistką weszli do studia. Na tym się nie skończyło. Wkrótce w prezencie dla „Motka”, powstał teledysk.
Klip do piosenki Chłopaki z AK, zrealizowany przez naszą Ferajne, z pomocą najbliższych przyjaciół, reżyserowany, nagrywany i montowany wspólnie brzez Mańkę i Piotra Giergota (Piotr Gie) zdobył I-sze nagrodę w konkursie amatorskich filmów historycznych.

https://www.youtube.com/watch?v=ose38Oy2D0c –

CAFE POD MINOGĄ, przedstawienie teatralne

Nasza banda nie lub odpoczywać. Namówiona przez przyjaciół z ferajny Mańka zasiadła do pisania scenariusza, tym razem scenicznego. Na tapecie znalazła się słynna powieść S. Wiecheckiego „Wiecha”: Cafe pod Minogą”. Trudne wyzwanie. Opowieść z narracją w warszawskiej gwarze, z duzą ilością postaci, kostiumów, scenografii. Ale kto jak nie my?! 🙂

Rozpoczęły sie przygotowania, castingi – a właściwie gale aktorskie – jak to sie przed wojna mówiło. Wtedy własnie dołączyli się pasjonujący się folklorem Warszawskim, gamzający warszawską nawijką Jakub Kozak (Feluchna) i Grzeorz Domański (Belmondziak), wtedy też przyłączyła się Gabriela Moscicka (która długi czas wspomagała nas grając na kaloryferze a dziś tak klawo i prężnie działa ze swoim zespołem). Cały czas w naszym składzie działali prężnie Pan Jan i Tunia (jakie było zdziwienie widzów, gdy dowiadywali się po spektaklu, że kobita zagrała „Murzyna Jumbo”!). Za pomocą castingów poznaliśmy wspaniałych ludzi tj Przemysław Śmiech (który zainspirowany „Wiechem” wkrótce wydał cykl opowiadań pt „Mowa z Grochowa”). W przedstawieniu wzięli też udział zdolni aktorsko przyjaciele; Greta Tumidajska, Czarek Karaś, Bartek Kuligos, Robert Przybyła i Michał Kepiński i zaprzyjaznione z Mańką dzieciaki z Pragi. Najbarwniejszą postacią okazał się grający Konfiteora Piotr Gie, którego Warszawskiej nawijki możnaby słuchać bez końca.

Gabriela i Greta wymyślały kształt scenografii, Mańka pisała i reżyserowała. Piotr Gie nanosił poprawki w scenariuszu. Cała banda uczyła się tekstu i roli. Nikt nie odpoczywał. Wspólnie budowaliśmy dekoracje, szukaliśmy kostiumów, pracowaliśmy nad każdym detalem. Ta praca stworzyła z naszej Ferajny niemalże rodzinę. Każda próba w Domu Kultury Ochota była przesączona warszawską gwarą i humorem. Na jakiś czas oduczyliśmy się mówić poprawnie po Polsku!

Duża część ekipy z „Cafe” stanowi dziś podstawowy skład Grupy.

– http://www.e-teatr.pl/pl/artykuly/118485.html

Na premierze „Cafe pod Minogą” obecni byli Alina Janowska i Sylwester Kozera. Pani Alina po występie weszła na scenę i niewązko nasz pochwaliła wspominając swoje początki związane z aktorstwem jak i przeżycia i wspomnienia z lat okupacji niemieckiej. Uwiecznliśmy to wyjątkowe wystąpienie na taśmie filmowej.

Dostaliśmy pochlebne recenzje, motywujące do dalszych działań. Naszą pracę i pasję doceniła Fundacja „Afryka Inaczej”. Otrzymaliśmy nagrodę- „Afrykas roku”.

PRZEDWOJENNE KABARETY, czerpanie ze źródeł

Dzięki nieustającej pracy Piotra Giergota (Gie) i Mańki zdobyliśmy masę tekstów źródłowych, na których podstawie powstawały kolejne scenariusze sceniczne. Każdy z nas miał w nich swój udział. Mańka pisała i reżyserowała. Belmondziak i Felek uzupełniali teksty o zasłyszane od świadków historii opowieści, Sylwek zawsze służył radą i dodawał „kwatki” w postaci warszawskiego humoru. Każdy z aktorów zaangażowanych do przedstawienia pracował nad swoją postacią. Wspólnie zbieraliśmy rekwizyty, kostiumy…wiedzę…

SKŁAD MUZYCZNY

Do naszych przedstawień często angażowaliśmy muzyków. Skład instrumentalny naszej Grupy, tworzony na potrzeby konkretnych działań teatralnych często się zmieniał. Kto miał czas, kto chciał nas wesprzeć, kto pasjonował się dawnym folklorem-grał. Przez lata współpracowała z nami Gabi. Przełomowym momentem było dołączenie się do naszej Grupy Sylwestra Kozery (Założyciela Kapeli Czerniakowskiej,, którego wiedza i pasja są dla nas nieocenione) oraz Tadeusza Czechaka (Wysokiej klasy multiinstrumentalisty, Wolskiego rodaka, pasjonata dawnej Warszawy). Wkrótce dołączył do nas przyjaciel Sylwka-Wojciech Buda, który szybko stał sie i naszem przyjacielem. Od samego początku z ogromną pasją angażuje sie on w każdą, nawet tę najbardziej spontaniczną akcje Grupy. Za Wojtkiem przydreptali kolejni muzycy: Andrzej Grochala i Zbyszek Krakowiak. I tak właśnie, w rytm bębenka, na którym gra Belmondziak powstała regularna kapela, w stałym składzie.
Do dziś współpracują z nami muzycy i wokaliści, którzy mieli swój udział w naszych przedstawieniach teatralnych.

NIGDY DOŚC WIEDZY
Ciągle pojawiają się nowe wątki i tematy. Żeby było po Warszawsku, organizujemy szemrane bibki. Kostjumowa impreza „Szemrany Karnawał” to już tradycja w warszawskich klubach. Przedwojenne teksty piosenek i skecze to nasza baza.
Zdarza nam się być przewodnikami.
Ważne są dla nas rocznice. Co roku bierzemy w uroczystościach rocznicowych na Cmentarzu Powstańców Warszawy na Woli gdzie na zaproszenie Pani Wandy Traczyk-Stawskiej „Pączek” gramy koncert po głównych uroczystościach.
Od pięciu lat w jedną z wrześniowych sobót zamieniamy kawałek ulicy Chłodnej we fragment przedwojennego bazaru- słynnego Kercelaka.

I zawsze
POLECAMY SIĘ NA PRZESZŁOŚĆ!

Przejmij profil tego miejsca:

Jeśli jesteś właścicielem miejsca kliknij i edytuj z nami

Żądanie wpisu